Bloog Wirtualna Polska
Są 937 742 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Przenosiny...

wtorek, 20 listopada 2007 10:27

Cóż... Stało się... Jestem kolejną osobą, którą pokonała nasza kochana WP. Ponieważ dość miałam różnego rodzaju kłopotów technicznych, błędów i innych errorów, podjęłam decyzję o przeniesieniu bloga na inny serwer. Długo się zastanawiałam, długo szukałam... W końcu jest...

Zapraszam na

http://fotoanne.blox.pl/html

Mam nadzieję, że spodoba się Wam u mnie i będziecie częstymi gośćmi. Z góry przepraszam za pewne niedociągnięcia, ale jeszcze cały czas próbuję oswoić nowego bloga i nowy serwer.

Ściskam wszystkich serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia.

30-letnia Biedronka vel Anne

 

P.S. Nie likwiduję bloga na WP i będę tu czasem zaglądać. Choć nowe wpisy już się tutaj nie pojawią...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2623053,trackback

komentarze (15) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

...i po weselu

czwartek, 27 września 2007 14:51

     ...nie moim oczywiście. Swoje miałam blisko 5 lat temu (w grudniu rocznica). Od niespełna dwóch tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką całkiem nowej, świeżutkiej i jeszcze mało używanej szwagierki! ;)

     Zabawa była super (i to bynajmniej nie tylko moje zdanie, ale wszystkich gości). W kościele oczywiście ryczałam i strasznie się denerwowałam, żeby Młodzi nie pomylili słów przysięgi ;) (Wariatka jestem... wiem... ale co tam...). Później były jeszcze poprawiny (balowaliśmy w sumie prawie cztery dni). Niestety ja od wtorku już musiałam grzecznie chodzić do pracy. Ale w środę po południu porwałam teściów do pociągu i pojechaliśmy na kolejne cztery dni do Warszawy. Wróciłam w niedzielę wieczorem zrąbana jak koń po westernie, ale zadowolona, bo było (mimo wielu obowiązków) fajnie.

     A od poniedziałku znowu kieracik. Praca dom. Praca dom. A ja nic tylko bym spała. Nie mam siły ani chęci na nic (jesienna depresja czy co?). Najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. No ale nie ma tak dobrze... Trzeba ciężko pracować na kieliszek chleba. Dobrze, że ktoś wymyślił solarium - wczoraj byłam się dogrzać i doświetlić, więc jeszcze jakoś funkcjonuję. Byle do wiosny... ;) Chociaż...

     Nie uwierzycie! Od dwóch dni wpadłam w taki przedświąteczny nastrój jakiś ;) Ok. Wiem, że jeszcze mamy wrzesień, ale dorwałam jakiś katalog wysyłkowy, gdzie były już Bożonarodzeniowe dekoracje i mnie wzięło ;) Już bym chciała sobie tak ładnie, przytulnie chałupkę przystroić. Marzy mi się zapach pierników dochodzący z kuchni, cichutka nastrojowa muzyka, płatki śniegu za oknem, ciepły koc i dobra książka... Acha... I koniecznie chciałabym tak siedzieć godzinami wtulona w opiekuńcze ramiona mojego M....

     Ummmm... Ale pojechałam po bandzie... Rozmarzyłam się...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2452063,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

...i po urlopie...

wtorek, 28 sierpnia 2007 13:36

     ...wolne minęło bezpowrotnie, a powrót do pracy okazał się trudniejszy niż myślałam :( Mimo, że nawet szef był miły (jakos mi to dziwnie podejrzane) i stwierdził, że czekał na mnie jak na zbawienie, bo z niczym się nie mógł wyrobić i niewiele zrobił (tak się porobiło, że poniewaz jestem w firmie pierwsza po szefie, to jak idę na urlop to biedak musi mnie zastępować). Cholera... Skoro ta moja robota taka ciężka i tak jej dużo, a jak widać nikt prócz mnie sobie tak świetnie z nią nie radzi, to może jakaś podwyżka by się przydała! Co?? Hę.. Panie szefie!!! Słyszy Pan!!! O kasę się dopominam! W końcu skoro taka jestem genialna i niezastąpiona, to mi się należy! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości...

     Ok. Wykrzyczałam się... Wywnętrzyłam, a teraz grzecznie, pokornie spuszczam łepek i wracam do roboty. W końcu ktoś musi nadrobić zaległości powstałe podczas mojego błogiego lenistwa.

     A zainteresowanych tym, jak minął mi urlop informuję, że wprost cudownie. Leniuchowałam, chodziłam, jeździłam, zwiedziałam, dobrze się bawiłam... Same plusy. Urlop miał tylko jedną wadę - był zdecydowanie za krótki! Jak zawsze i jak każdy...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2341209,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Życie...

środa, 01 sierpnia 2007 11:12

Podobno jest jak pudełko czekoladek i nigdy nie wiadomo, co się z niego wyciągnie. Nikt jednak nie uprzedził mnie, że życie może być też nieustanną wirówką i wyścigiem. Niestety, wpadłam w to po same uszy i nijak nie potrafię się uwolnić. A prawda jest taka, że zwyczajnie nie mam już sił... Chcę ciszy, spokoju, EMERYTURY (cholera... 30-latka ma takie pragnienia? to chyba powinno się skonsultować z jakimś specjalistą...)!

Generalnie żyję na najwyższych obrotach, coraz częściej nie wiem jak się nazywam, padam na pysk i zapadam w niespokojny sen, denerwując się nieustannie, że znowu z czymś nie zdążę i coś zawalę. Jak tak dalej pójdzie, wykończę się... Złośliwi twierdzą jednak, że szlag mnie nie trafi, bo nie mam czasu na własny pogrzeb. No a co wart pogrzeb bez głównego bohatera??? Cóż... Bez komentarza...

Tak czy inaczej przy życiu trzyma mnie jedynie myśl, że od 9 sierpnia mam upragniony i długo wyczekiwany urlop!!!!!!!!!!!!!!!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2209168,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Ekshibicjonistka, czyli ... CAŁA JA...

piątek, 30 marca 2007 20:27
    Kiedy wspominam, nie mogę uwolnić się od pewnej piosenki... Nie umiałabym tego lepiej wyrazić słowami. Po prostu tak było...

Rano czekam na wieczór
Nocą czekam na dzień
W grudniu czekam na lipiec
Za to w maju na śnieg...
Myślisz znów o odjeździe
Czy zostajesz tu, bo
Coś wydarzy się wreszcie
Sama nie wiem już co?
Tylko czuję, że teraz
To nie ważne już jest
Wszystko jedno czy słońce czy deszcz.

Już nie marzysz o sławie
Już się nigdzie nie spieszysz
Wszystkich lubisz...
...no, prawie...
...każdą chwilą się cieszysz
Każdą chwilę zatrzymam
Żeby się nie kończyła
Nie kończyła...
To podobno nazywa się "miłość".

Na podziemnym peronie
Znam dokładnie swój cel
Będziesz jechać w tę stronę
Którą on wybrać chce.
Gdy wysiądzie na stacji
Ty zostaniesz z nim tu
Zanim żegnać się zacznę
Chcesz zobaczyć go znów.
A na dworze...
No właśnie?
Niech się dzieje, co chcesz
Wszystko jedno, czy słońce czy deszcz.

Już nie marzysz o sławie
Już się nigdzie nie spieszysz
Ty go kochasz ...
No, prawie...
Każdą chwilą się cieszysz
Każdą chwilę zatrzymam
Żeby się nie kończyła,
Nie kończyła...
Jeśli miejsce przy sobie
Choćby małe mi da
Może kiedyś mu powiem
Że to cały mój świat
Ty nazwałaś to "miłość'
I mów sobie, co chcesz
Ja zwyczajnie go kocham
Tak jak słońce, jak deszcz...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1609027,trackback

komentarze (20) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  58 267 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 03.03.2012 17:19:27
  • autor: d
  • treść: :)...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to